Sprzedać czy wykorzystać w gospodarstwie? Jak zagospodarować słomę po zbiorach?

Po zakończeniu żniw słoma może wrócić do gleby, trafić na ściółkę albo stać się źródłem dodatkowego przychodu. Wybór zależy od profilu gospodarstwa, stanu gleby, liczby zwierząt, możliwości magazynowania oraz kosztów zbioru. Decyzję najlepiej podjąć przed prasowaniem, ponieważ późniejsza zmiana planu często oznacza kolejne przejazdy, pracę i wydatki.

Słoma pozostawiona na polu zasila glebę

Rozdrobniona i wymieszana z glebą słoma dostarcza materii organicznej oraz składników pokarmowych. Z dawką 5 ton słomy zbożowej na hektar do gleby trafia orientacyjnie 25 kg azotu, 15 kg fosforu w przeliczeniu na P₂O₅, 80 kg potasu w przeliczeniu na K₂O i 7 kg magnezu. Tempo rozkładu zależy między innymi od rozdrobnienia resztek, wilgotności, odczynu gleby i warunków pogodowych.

Pozostawienie słomy pomaga uzupełniać materię organiczną, poprawia strukturę gleby i wspiera jej zdolność do zatrzymywania wody. Tona słomy może zwiększyć ilość materii organicznej w glebie o około 180 kg.

Własne wykorzystanie ogranicza zakup ściółki

W gospodarstwach utrzymujących bydło, konie, trzodę lub drób słoma nadal stanowi podstawowy materiał ściółkowy. Własny surowiec pozwala ograniczyć zakupy, ale wymaga suchego miejsca składowania i regularnej kontroli. Zawilgocone bele tracą jakość, rozwijają się w nich pleśnie, a przy podwyższonej temperaturze rośnie ryzyko pożaru.

Część słomy można także przeznaczyć na kompost lub wykorzystać pośrednio jako obornik. Składniki pokarmowe wracają wtedy na pola, choć dopiero po okresie użytkowania materiału w budynkach inwentarskich.

Sprzedaż trzeba ocenić na podstawie pełnego bilansu

Cena za tonę lub belę nie pokazuje całego wyniku. Przed sprzedażą należy policzyć koszt prasowania, sznurka lub siatki, zwożenia, magazynowania, załadunku oraz transportu. Trzeba też uwzględnić wartość składników pokarmowych, które opuszczą gospodarstwo razem ze słomą.

Rachunek warto wykonać dla jednego hektara. Pozwala to zestawić przychód ze sprzedaży z kosztami zbioru oraz szacunkową ceną nawozów potrzebnych do uzupełnienia wywiezionych składników w kolejnym sezonie uprawowym na polu.

Sprzedaż zwykle sprawdza się wtedy, gdy gospodarstwo ma nadwyżkę, nie prowadzi produkcji zwierzęcej albo potrzebuje szybko zwolnić pole pod kolejne zabiegi. Dobrym rozwiązaniem może być skup słomy z odbiorem bezpośrednio z gospodarstwa. Taki model ogranicza liczbę prac po stronie rolnika, szczególnie gdy odbiorca organizuje transport i załadunek.

Przy porównywaniu ofert trzeba sprawdzić sposób rozliczenia, wymagane wymiary bel, minimalną partię, termin płatności i odpowiedzialność za załadunek. Cena powinna odnosić się do jasno określonej jednostki. Inaczej trudno porównać stawkę za belę ze stawką za tonę.

Jakość bel wpływa na możliwość sprzedaży

Odbiorcy oczekują słomy suchej, zdrowej, wolnej od ziemi, kamieni, sznurków i innych zanieczyszczeń. Bele powinny zachować równy kształt i stabilność podczas transportu. Należy prasować suchy materiał, a następnie przechowywać go pod dachem albo na utwardzonym, odizolowanym od gruntu podłożu. Trzeba także zapewnić dojazd dla zestawu transportowego i pozostawić miejsce do bezpiecznej pracy ładowarki.

Decyzja powinna wynikać z potrzeb gospodarstwa

Najbezpieczniejszy model często łączy kilka kierunków. Część słomy pozostaje na polu, część trafia do budynków inwentarskich, a nadwyżkę rolnik sprzedaje. Taki podział pozwala chronić zasobność gleby i jednocześnie uzyskać przychód z materiału, którego gospodarstwo nie wykorzysta.

Jeśli szukasz odbiorcy suchej słomy zbożowej lub rzepakowej, zapoznaj się z ofertą Bro-Eko. Firma skupuje kilka rodzajów słomy, organizuje odbiór własnym transportem, dysponuje sprzętem załadowczym i oferuje szybkie rozliczenie po odbiorze surowca.

Materiał partnera

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *